Najbardziej wyjątkowa i niezwykła książka dla dzieci: „Sen Alicji, czyli jak działa mózg”, Jerzy Vetulani, wyd. Mando

„Kto ma mózg, powinien przeczytać tę książkę!” – tak skomentował „Sen Alicji…” prof. Stanisław Kwiatkowski, który jest neurochirurgiem.

„Gdybym przeczytał tę książkę w dzieciństwie, chciałbym zostać neurobiologiem, a nie bajkopisarzem!” – to z kolei komentarz Grzegorza Kasdepke, znanego polskiego pisarza dla dzieci i młodzieży.

„Nie wszyscy umieją opowiadać językiem zrozumiałym dla dzieci o sprawach zrozumiałych dla dorosłych, i to tylko niektórych. Tę umiejętność miał z pewnością prof. Vetulani, a ta książka jest tego dobitnym dowodem!” – tak o tej książce wypowiedział się Michał Rusinek, polski literaturoznawca.

I tu spokojnie można by zakończyć rekomendację tej książki, bo skoro takie postacie w taki pozytywny sposób wypowiadają się na temat książki dla dzieci, to to oznacza tylko jedno: KAŻDY musi tę książkę przeczytać i już.

Ale nie byłabym sobą, gdybym nie wtrąciła swoich trzech groszy.

„Sen Alicji…” to zdecydowanie najbardziej niezwykła książka jaką miałam przyjemność przeczytać Marcelkowi. Przyznaję się bez bicia, że najpierw sama ją przeczytałam (kiedy Marcel poszedł spać w dniu, w którym do nas przyszła), a dopiero potem przystąpiliśmy do wspólnego jej poznawania. Ilość pytań zadanych przez Marcelka w trakcie czytania tej książki, przekroczyła jakąś naprawdę niebezpieczną ilość. No ale świadczy to tylko o tym, jak jest ciekawa i jak „zmusza” mózg małego człowieka do myślenia i analizy.

Szczerze? Z tej książki dowiedziałam się więcej niż przez 4 lata na lekcjach biologii w liceum. Wiem, wiem, niedobrze to świadczy o moim nauczycielu, ale nie zamierzam go bronić, bo to święta prawda jest.

To teraz po krótce opowiem Wam o czym traktuje książeczka.

 

 

Zaczyna się od tego, że po bardzo pracowitej niedzieli, Alicja zasypia. I właśnie wtedy mózg Alicji postanawia „wyprodukować” nietypowy sen. Sen niezwykły, podczas którego mózg opowiada Alicji w jaki sposób dowodzi całym organizmem.

Zanim jednak mózg dochodzi do słowa, wszystkie narządy Alicji stoczą zażartą dyskusję który z nich jest najważniejszy.  „Kłótnię wywołało serce, zawsze aroganckie i przekonane o tym, że jest najważniejsze. Tę nieskromność tzreba mu wybaczyć: przez wiele, wiele stuleci ludzie uważali, że to w sercu mieszkają uczucia, takie jak miłość, i że to dzięki niemu jesteśmy, jacy jesteśmy”. A potem to już poszło lawinowo: jelita, płuca, wątroba, nerki, mięśnie, szkielet, jajniki przekrzykiwały się między sobą, zapewniając o swojej wyjątkowości i byciu najważniejszym.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Potem mózg po kolei tłumaczy Alicji co to są neurony, neuroprzekaźniki, itd. Mówi jej między innymi, że „Dzięki serotoninie jesteś spokojna i zrównoważona – tego neuroprzekaźnika mają mało ludzie znerwicowani i starsi. Dziadek twojej koleżanki z ławki jest złośliwy i impulsywny właśnie dlatego, że ma jej zbyt mało”. Świetny sposób wytłumaczenia, prawda?

Kolejny świetny cytat, który zrobił na mnie bardzo duże wrażenie i naprawdę dał do myślenia:

„Ty, Alicjo, jak każde dziecko zaczynające szkołę, masz teraz więcej neuronów niż kiedykolwiek. Więcej niż przedszkolaki, ale też więcej niż licealiści. Mniej więcej co trzeci neuron nie dożyje czasu, kiedy pójdziesz do liceum. To zjawisko nazywa sie darwinizmem neuronalnym. Zginą te neurony, które mało pracują. W zależności od tego, co właśnie robisz – czy rysujesz kredkami, czy czytasz, czy skaczesz po drzewach – różne neurony biorą się do roboty. Z tymi kredkami to jest dobry przykład. Każde małe dziecko ma dużo neuronów odpowiedzialnych za rysowanie, większość też lubi rysować i kolorować obrazki. Ale potem dzieci często odstawiają kredki na bok bo wolą gry komputerowe. Neurony „od rysowania” przestają więc pracować i wymierają. Jeśli jednak dziecko woli rysować i robi to nadal, wtedy neurony „od rysowania” dalej pracują i jest duża szansa że z takiego dziecka wyrośnie artysta malarz albo rzeźbiarz. A tym dzieciom które zajmują się grami komputerowymi, zostaną neurony wyspecjalizowane właśnie w tym. Tak więc Alicjo, to bardzo ważne, czym interesujesz się jako dziecko, jak spędzasz wolny czas i czego uczą cię w szkole. Pierwsze lata edukacji wpływają na to, jak w przyszłości będzie działał twój mózg i w czym będziesz dobra”.

 

Dalej mózg tłumaczy Alicji jak jest zbudowany i jak dzielą się jego zadania. Potem czytamy o pamięci i jej rodzajach, następnie o komunikacji w mózgu i dziedziczeniu. Jest też o odruchach i kontroli organizmu, o emocjach i o myśleniu.

Takich ciekawych cytatów jak wyżej mogłabym tu wstawić setki (bo książka jest dość gruba – ma 70 stron), ale przecież nie chodzi o to, żeby je tu wypisywać tylko o to, żebyście przeczytali tę książeczkę ze swoimi dziećmi. Dlatego na zachętę, wrzucam jeszcze parę zdjęć:

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

A tu MAPA TREŚCI, czyli wszystko o czym przeczytacie w książce:

 

 

7 thoughts on “Najbardziej wyjątkowa i niezwykła książka dla dzieci: „Sen Alicji, czyli jak działa mózg”, Jerzy Vetulani, wyd. Mando

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *