„Pucio uczy się mówić” i „Pucio mówi pierwsze słowa”

Tej kategorii chyba najbardziej nie mogłam się doczekać: CZYTA-DEŁKA. Czasami zastanawiam się czy ja bardziej te wszystkie książki kupuję dzieciom czy sobie. Uwielbiam ten moment gdy otwieramy wspólnie wieeelki karton z kolejnym zamówieniem z księgarni, wyciągamy z niego książeczki, przeglądamy je, od razu zaczynamy czytać. Uwielbiam zapach nowych książek (choć starych również). Działa na mnie jakoś tak…uspokajająco. Ale najbardziej cieszy mnie widok mojego starszego synka, który dopada do książek i natychmiast albo sam zaczyna czytać albo prosi, żeby mu poczytać (mówi, że wtedy jest szybciej, a on nie może sie już doczekać). No bo młodszy, to wiadomo…na razie głównie…degustuje 🙂

W dzisiejszym wpisie, polecimy Wam tak zwany must-have, a raczej must-read każdego dziecka. Pucio idzie dzisiaj na pierwszy ogień nie tylko dlatego, że jest najfantastyczniejszą książeczką dla dzieci, ale również dlatego, że od tego miesiąca w sprzedaży dostępna jest jego nowa trzecia część, czyli „Pucio i ćwiczenia z mówienia”. Cała seria wygląda tak:

Źródło: Allegro

Autorką książeczek o Puciu jest dr n. hum. Marta Galewska-Kustra – logopeda i pedagog dziecięcy oraz pedagog kreatywności. Pani Marta prowadzi gabinet logopedyczny w Łodzi, a także jest pracownikiem naukowym i dydaktycznym w Akademii Pedagogiki Specjalnej w Warszawie. Swoją pracę terapeutyczną w gabinecie logopedycznym łączy z promowaniem wiedzy o rozwoju mowy dziecka. Jest autorką serii książek stymulujących rozwój mowy dziecka , m.in. „Z muchą na luzie ćwiczymy buzie”, „Z muchą świat zwiedzamy i opowiadamy”, „Wierszyki ćwiczące języki, czyli rymowanki logopedyczne dla dzieci”. Najbardziej jednak znany pozostaje niewątpliwie „Pucio”.

Pierwsza książeczka z serii to: „Pucio uczy się mówić. Zabawy dźwiękonaśladowcze dla najmłodszych”. Polecana jest wszystkim rodzicom dzieci w wieku 0-3 lata, dzieci z opóźnionym rozwojem mowy , a także dzieci  które właśnie rozpoczynają naukę czytania. I rzeczywiście mój starszy syn „podbiera” ją czasami młodszemu i czyta mu na głos. Książeczka pełna jest różnych wyrażeń dźwiękonaśladowczych i prostych tekstów. Sporo jest też w niej pogrubionej czcionki, co również sprawia, że początkujący czytelnik świetnie sobie radzi z nową dla niego czynnością. Już na samym początku „Pucia”, autorka wyjaśnia rodzicom jak używać książeczki, aby wspierać rozwój mowy dziecka. Wyjaśnia też czego unikać podczas zabawy z tą książką (zwraca na przykład uwagę na to by nie zmuszać dziecka do powtarzania słów i dźwięków, albo zasypywania go dodatkowymi długimi opowieściami o ilustracjach).

Książeczka dostosowana jest dla maluchów nie tylko dzięki grubym, tekturowym stronom, ale również dzięki bardzo prostym, a przy tym wyraźnym i czytelnym ilustracjom (autorstwa Pani Joanny Kłos). Nie znajdziemy tu nadmiaru informacji czy chaosu. Na każdej stronie przeczytamy o codziennych sytuacjach takich jak spacer w parku, gra na bębenku , odwiedziny u babci i dziadka, kąpieli w jeziorze i wielu wielu innych. Są to wydarzenia i przedmioty bliskie światu malutkiego czytelnika. Dzięki książeczce nasz maluch odkrywa świat dźwięków w bardzo przyjemny i prosty sposób: naśladując dźwięki wydawane przez zwierzątka, pojazdy i inne przedmioty.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Druga książeczka z serii to z kolei: „Pucio mówi pierwsze słowa”. Książka pełna jest wyrazów z podstawowego słownika każdego dziecka (rzeczowników, czasowników, przymiotników, a nawet przyimków – choć autorka zwraca przy nich uwagę na to, że „Dziecko uczy się poprawnego używania przyimków „do”, „w”, „na” itd. dopiero w wieku przedszkolnym. Nie wymagajcie, aby poprawnie je powtarzało. Potraktujcie tę stronę jako okazję do osłuchiwania sie z przykładami ich zastosowania”). Po raz kolejny na początku książeczki dostajemy od autorki instrukcję w jaki sposób powinniśmy z niej korzystać. Noooo i tu rzecz baaardzo ciekawa…Mój 5-latek po przeczytaniu książeczki dostał normalnie wypieków na twarzy, bo otóż to w książeczce pojawiają się prawdziwe „perełki” dla chłopców  w jego wieku. Co robi piesek kiedy idziemy do przedszkola? Otóż moi drodzy, ten piesek SIUSIA! Wyobrażacie sobie? SIUSIA!!! No i tymże sposobem autorka „kupiła” też i mojego starszaka.

 

Ale moi mili, to jeszcze nie wszystko…Bo otóż to w scenie basenowej pojawia się jeszcze ciekawsze słowo: PUPA. No i tutaj to już mój syn przepadł na amen. No bo przecież nie ma teraz ciekawszego słowa w przedszkolu niż PUPA i SIUSIU.

 

Aha no i jeszcze te RAJTUZY…No bo: „mamo, co to są te RAJTUZY?”. Aaaaaa, i to taaaakieee śmieeeeszne słowo te RAJTUZY. Chylę czoła, Pani Autorko. To był naprawdę genialny pomysł, żeby nie odrywać od tej książeczki 5-latka uczącego się czytać 🙂

A wracając jeszcze do samej treści książeczki (pomijąjąc te „najciekawsze” strony dla mojego starszaka). Książeczka to jeden cały dzień spędzony razem z Puciem. Dzień baaaardzo aktywny. Zaczynamy od pobudki, ubrania się, zjedzenia śniadania, podróży do przedszkola. Potem bawimy się na placu zabaw i sprzątamy po sobie zabawki. Następnie idziemy na zakupy, świętujemy urodziny Pucia, idziemy na basen, a potem do łóżeczka spać. Na każdej stronie obok pięknych ilustracji znajdziecie prosty i krótki opis tego co na niej widzimy. Ale to nie wszystko. Bo są tu też obrazki znajdujących się na ilustracjach przedmiotów oraz czynności występujących na zdjęciu.

 

 

A na koniec możemy sprawdzić czy dziecko rozumie wyrazy i czy potrafi wskazać je palcem na dwóch ostatnich kartach książki. Możemy na parzykład zadawać pytania: „Gdzie jest piłka?”, albo „Co to jest?”, „Co robi?”, „Jaki?”.

 

 

Pucio to zdecydowania obowiązkowa pozycja w biblioteczce każdego małego dziecka.

 

 

1 thought on “„Pucio uczy się mówić” i „Pucio mówi pierwsze słowa”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *