Najlepszy film animowany wszech czasów

Chyba większość z nas, dorosłych, lubi od czasu do czasu obejrzeć dobry film animowany. Jeśli się mylę, poprawcie mnie, proszę. Choć wierzyć mi się nie chce, że znajdzie się tu ktoś kto nie płakał na „Królu Lwie”, albo nie śmiał się do łez oglądając „Madagaskar”. Słyszałam nawet o przypadkach kiedy to ludzie, którzy sami nie mają jeszcze dzieci, „wypożyczają” dziecko albo od kogoś z rodziny albo od znajomych, tylko po to by pójść na film animowany do kina (a wstydzą się iść sami). Takie wyjście to przecież świetny pretekst do tego by znowu poczuć się jak dziecko. Co więcej, dobry film animowany bardzo często okazuje się pozostawać w pamięci widzów w każdym wieku na dużo, dużo dłużej niż zwykłe filmy dla dorosłych. I właśnie dlatego chcę Was dzisiaj zachęcić do obejrzenia „Coco” (oczywiście jeśli tego nie zrobiliście do tej pory, choć nawet jeśli już go widzieliście, to warto go sobie przypomnieć). Bo film jest absolutnie fantastyczny. Pod każdym względem. I moim zdaniem, znajduje się na liście obowiązkowych bajek, które po prostu powinien obejrzeć każdy dorosły.

Rok 2018 zdecydowanie należał do niego. Film „Coco” zgarnął aż 30 różnych nagród, w tym 2 Oskary (za najlepszy długometrażowy film animowany i za najlepszą piosenkę „Remember Me”), 2 Złote Globy (za najlepszy film animowany i najlepszą piosenkę), a także: BAFTA, Saturny, Critics Choice, Teen Choice, Grammy, Kids Choice itd. Sami posłuchajcie:

„Coco” to animacja z wytwórni Disneya i Pixara, która w niesłychanie barwny i interesujący sposób opowiada o odwiecznej prawdzie by nigdy nie rezygnować ze swoich marzeń. Barwność tę zagwarantowało nam, widzom, głównie miejsce, w którym toczy się akcja filmu. Bo otóż to Disney zabrał nas tym razem do Meksyku. Film jest swoistym hołdem złożonym meksykańskiej kulturze i tradycji. Jeśli macie ochotę poczytać więcej o charakterystycznych elementach kultury meksykańskiej, które można znaleźć w filmie, odsyłam Was TUTAJ  (szczerze polecam, sama czytałam z zapartym tchem).

 

 

A o czym jest fabuła? Głównym bohaterem filmu jest Miguel – dwunastoletni chłopiec, który marzy o tym, żeby związać swoje życie z muzyką. Uwielbia grać, śpiewać, występować na scenie. Niestety jego rodzina zupełnie inaczej widzi jego przyszłość. Od lat muzyka w rodzinie Miguela budzi wiele złych emocji, a to dlatego, że jego praprababcia (tytułowa Coco) związała się z muzykiem, który przez muzykę właśnie, złamał jej serce (tak się jej wydaje, ale jaka jest prawda, dowiemy się w filmie).

 

W związku z tym, rodzina chce, żeby Miguel pracował w biznesie obuwniczym, który założyła właśnie praprababcia. Miguel nie chce jednak stać się częścią rodzinnego interesu. Chłopak pragnie być jak jego idol – Ernesto de la Cruz. I mimo, że od lat muzyka w domu Miguela jest srodze zakazana, on decyduje się na kradzież gitary sławnego Ernesto de la Cruza po to by móc wystąpić na scenie podczas Dia de los Muertos, czyli meksykańskiego odpowiednika naszych Wszystkich Świętych . Na skutek kradzieży, Miguel w tajemniczych okolicznościach przenosi się do świata zmarłych.

 

Meksykanie wierzą, że w czasie Dia de los Muertos zmarli, choć pozostają niewidoczni dla żyjących, mogą podróżować do naszego świata i spędzić czas z bliskimi, którzy jeszcze o nich pamiętają. Nasz bohater postanawia to wykorzystać i próbuje odnaleźć ducha samego Ernesto de la Cruza po to by ten, nauczył go bycia tak samo wspaniałym muzykiem jak on.

Czy mu się to uda? Czy Miguel spełni swoje marzenie o byciu sławnym muzykiem, czy może wygra jednak jego miłość i przywiązanie do rodziny? To musicie sprawdzić już sami.

 

 

 

 

Niezależnie od tego ile masz lat, „Coco” to fantastyczna przygoda…dla każdego. To połączenie inteligentnej fabuły, uroczych bohaterów, meksykańskiej kultury, emocji, zabawy, śmiechu, pasji. Jednym słowem: w tym filmie znajdziesz wszystko. „Coco” to bajka, która wzrusza, bawi, zaskakuje i uczy. Ostrzegam tylko przed jednym: końcówka filmu sprawia, że wszystkim (bez wyjątku) strasznie pocą się oczy.

A na koniec niespodzianka! Mam dla Was KONKURS, w którym do wygrania płyta z filmem „Coco”.

Co trzeba zrobić, żeby wygrać płytę? Tym razem zasady są bardzo proste:

– polubić fanpage Gwiazdki z nieba (no chyba, że już lubicie)

– polubić i udostępnić ten post na swoim profilu

– w komentarzu napisać dla kogo chcecie wygrać film oraz zaprosić 3 swoich znajomych

 

Konkurs trwa do 26.października do północy. ZWYCIĘZCĘ wylosujemy w niedzielę czyli 27.10.2019.

POWODZENIA 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

6 + 4 =