Dzień Mężczyzny…Pamiętałaś?

 

Moi Drodzy, w związku z tym, że nie wyrobiłam się opublikować wpisu z okazji Dnia Kobiet (a to za sprawą mojego najmniejszego mężczyzny w rodzinie i tego, że zaatakował go katar, więc domyślacie się pewnie co to oznacza dla mnie – jego matki), biegnę Wam przypomnieć, że dzisiaj Dzień Mężczyzn (nie mylić z Dniem Chłopaka, który obchodzi się w Polsce 30.września). Jestem ciekawa ilu z Was pamiętało w ogóle, że taki dzień istnieje 🙂 Otóż istnieje, istnieje.

Troszkę historii…Pomysł ustanowienia Dnia Mężczyzn pojawił się już w latach 60, ale tradycja obchodzenia tego święta na świecie została zapoczątkowana dopiero 19.listopada 1999 roku (czyli po ponad 30. latach) w Trynidadzie i Tobago. Inicjatywę poparła Organizacja Narodów Zjednoczonych, a przemawiająca w jej imieniu Ingeborg Breines podkreśliła, że święto to będzie stanowiło symbol równowagi płci. Międzynarodowy Dzień Mężczyzn na świecie obchodzony jest oficjalnie 19.listopada (tego dnia świętują panowie w Australii, Holandii, Chinach, Irlandii, Kanadzie, Włoszech, Wielkiej Brytanii czy Stanach Zjednoczonych). Nie ma jednak jednej wspólnej daty dla wszystkich krajów. Dlatego też w zależności od miejsca, panowie świętują również 23.lutego (m.in. Rosja, Białoruś), 9.września (Norwegia), 15.lipca (Brazylia), 16.marca (Bułgaria). W Polsce natomiast przyjęła się data 10.marca. W tym dniu w Kościele katolickim obchodzone jest nieoficjalne wspomnienie 40. Świętych  Męczenników z Sebasty, czyli legionistów rzymskich, którzy zostali skazani na śmierć za to, że nie chcieli wyrzec się chrześcijaństwa.

W Polsce Dzień Mężczyzn dopiero walczy o swoją popularność. Myślę sobie, że to świetna okazja, żeby naszemu partnerowi, mężowi, narzeczonemu, tacie czy teściowi złożyć życzenia albo wręczyć jakiś drobny prezent. Na pewno będzie im bardzo miło, że o nich pamiętamy. Ja wybierając prezent Panu Mężowi, kierowałam się zasadą: ma być praktycznie i ekonomicznie 🙂 Dlatego mój Luby dzisiaj dostanie to:

 

A teraz sprawa najważniejsza: po co w ogóle nam ci faceci? Otóż przygotowałam się na to pytanie. Zerknijcie tylko na grafikę poniżej. To jest kwintesencja mojej odpowiedzi 🙂

Są cieplutcy!!! Ooooo taaak! To lubię w moim Mężu najbardziej 🙂 A tak serio serio…Pomyślałam sobie, że ten cały Dzień Mężczyzn to również dobry pretekst do tego, żeby docenić to, co ci nasi panowie dla nas robią każdego dnia. Bo wiecie: czasy się zmieniły. Nasi dziadkowie i ojcowie (oprócz kilku wyjątków potwierdzających regułę) nie brali tak aktywnego udziału w obowiązkach domowych i wychowywaniu dzieci. My mamy to szczęście, że żyjemy teraz w czasach kiedy normalne jest to, że dzieckiem zajmujemy się wspólnie, a i sprzątanie, zmywanie i odkurzanie dzielimy między sobą.

Nie byłabym sobą, gdybym nie opowiedziała Wam anegdotki z tym związanej.  Otóż któregoś dnia zostałam z moimi synkami sama na cały dzień. Hiperaktywny pięciolatek i próbujący mu dorównać 10-miesięczniak – brzmi jak misja-zagłada, prawda? No i właśnie tak było. Kiedy nakarmiłam jednego, drugi już krzyczał, że o to właśnie „koniec świata, mamo”, bo poprosiłam go, żeby w końcu się ubrał (dobijała 15.00). Usypiam młodszego, no to oczywiście starszak nagle doznaje potrzeby biegania po całym mieszkaniu, albo walenia klockami o podłogę (byleby głośniej!). I tak caaaaałyyyyyyyy booooożyyyyy dzień. Dzień Świra! Około 16.00 miałam wrażenie, że chyba już północ wybiła. A jedyne na co miałam ochotę, to dobrowolnie wysłać się do Tworek (myślałam sobie: jeszcze jedno maaaaamooooo i przez balkon normalnie wyskoczę – choć to też nie jest dobry pomysł bo mieszkamy na pierwszym piętrze, więc mogłabym nie osiągnąć swojego katharsis). Dodam jeszcze, że tego dnia Pan Mąż miał wrócić trochę później do domu, więc to jeszcze dodawało smaczku całej mojej beznadziejnej sytuacji. W którymś momencie usiadłam już na kanapie i zaczęłam mówić, że mam wszystkiego serdecznie dosyć. Chwila konsternacji u mojej starszej latorośli, że coś ta matka jakoś dziwnie gada. Patrzy się na mnie (widzę, że myśli intensywne napływają mu do głowy, a my już wiemy co to oznacza…zaraz będzie jakaś złota myśl) i mówi: „A tak w ogóle to gdzie jest twój mąż?”. Bang! On – piecioletni glutek JUŻ WIE po co jest mąż i do czego jest w domu potrzebny. On JUŻ WIE, że żonie trzeba  w trudnych momentach pomagać i ją wspierać. On JUŻ WIE, że żeby byo lżej, potrzebna jest dwójka ludzi na pokładzie a nie jedno.

Także, Kobieto kochana, jeśli tylko Twój mąż zajmuje się dziećmi, wynosi śmieci, gotuje obiady, wstawia zmywarkę, rozwiesza pranie, odkurza, czyści łazienkę, wspiera cię zawsze, to doceń to (chociaż od czasu do czasu), bo wierz mi lub nie, NIE WSZYSCY tak mają. Nie dla wszystkich facetów to jest normalne, żeby uczestniczyć w życiu domowym. Są tacy którzy i piją i biją i nic nie robią i tylko dodatkowych problemów przysparzają. Więc może ten dzisiejszy dzień warto jest wykorzystać po to, żeby powiedziec tej swojej drugiej brzydszej połóweczce, że fajny z niego gość. Tak po prostu.

A na koniec zawieszka, której nie mogłam nie zauważyć jak byliśmy kiedyś w Zamku Książ.  Źródło moich dzisiejszych przemyśleń 🙂

 

 

1 thought on “Dzień Mężczyzny…Pamiętałaś?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *